Advertise

Największe problemy mamy z zagospodarowaniem produkcji

Data publikacji:
14-11-2019

Wszyscy doskonale znają problemy producentów jabłek, czarnej porzeczki, aronii i innych produktów, które przeznaczone są do przetwórstwa. Chlubimy się tym, że jesteśmy trzecim na świecie największym producentem jabłek. Rzeczywiście tak jest, biorąc pod uwagę wielkość produkcji, natomiast problemy zaczynają się jeżeli przechodzimy do zagospodarowania tej produkcji - mówił Witold Boguta prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw podczas V edycji konferencji Sady i Ogrody.

 

Dodał, że wszyscy w Polsce produkują jabłka deserowe natomiast paradoksalnie to zwykle cena jabłka przemysłowego interesuje sadowników najbardziej. - W zależności od roku jabłka przemysłowe zajmują kilkadziesiąt procent całej produkcji. Generalnie relacje producentów z przetwórcami nie są dobre, głównie przez proponowane ceny. W zeszłym roku stawki sięgały 8 gr/kg, w tym są wyższe jednak trzeba podkreślić że produkcja jest sporo niższa - przyznał. 

 

Według niego, jednym z ważnych problemów całej branży jest zmniejszanie spożycia jabłek w Polsce. Przed wejściem do Unii Europejskiej wynosiło średnio około 24 kg na mieszkańca. Ta wielkość w ostatnim czasie spadła blisko o połowę. Obecnie wynosi około 12 kg na osobę. Oznacza to potężny spadek konsumpcji wewnętrznej.

 

- Od momentu wprowadzenia rosyjskiego embarga wiele rozmów w branży dotyczy eksportu. W ostatnich latach eksport jabłek wynosi około miliona ton. Przed wprowadzeniem zakazu eksportu do Rosji, nasze jabłka trafiały głównie na rynek rosyjski. W tej chwili – po wprowadzeniu rosyjskiego embarga – na rynku jabłek mamy dwa zasadnicze problemy: jakość i odmiany. Nowe rynki które są sukcesywnie otwierane wymagają innego produktu niż ten, który sprzedawaliśmy do Rosji. Powinniśmy zadbać o produkcję wysokiej jakości, organizację producentów, odpowiednie przygotowanie produktów do sprzedaży, dobre relacje z przetwórstwem i umacnianie swojej pozycji na wszystkich rynkach na których jesteśmy obecni, ponieważ te dalekie rynki stają się dla nas coraz bardziej ważne - tłumaczył Witold Boguta. 

 

- W zdobywaniu nowych rynków staramy się działać skutecznie jednak jest kilka wyznaczników tego skutecznego działania. Przede wszystkim musimy posiadać odpowiednią ofertę odmianową o odpowiedniej jakości. Ponadto musimy dysponować dużymi partami towaru o jednakowej jakości co są w stanie zapewnić tylko duże firmy handlowe albo zrzeszenia. Istotną kwestią jest też promocja na tych rynkach. Jako sektor staramy się pozyskiwać pieniądze z Unii Europejskiej, realizujemy działania z funduszu promocji. Swój duży wkład w promocję żywności ma również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i KOWR - dodał. 

 

Dużym problemem dla nas jest również kwestia logistyki i naszego przedstawicielstwa na tych rynkach. Zdarzają się sytuacje, kiedy to produkt dopływa na miejsce i ktoś kwestionuje jego jakość. W sytuacji kiedy nie ma na miejscu naszego przedstawiciela to trudno jest się bronić. Właśnie dlatego pomioty działające na danych rynkach powinny się koncentrować i wspólnie tworzyć przedstawicielstwo w danym kraju.

 

Źródło: sadyogrody.pl

http://www.sadyogrody.pl/handel_i_dystrybucja/106/boguta_na_konferencji_sio_najwieksze_problemy_mamy_z_zagospodarowaniem_produkcji,20021.html